Moda
comments 138

KONKURS! 3 x 100 zł Fashion Days!

 

Sesja zdecydowanie nie sprzyja robieniu zdjęć na bloga, ale konkursom.. :)
Razem z Fashion Days mamy dla Was kolejny prosty konkurs, w którym do wygrania są 3 vouchery o wartości 100 zł do wykorzystania na portalu.
ZASADY:
1. Dołącz do klubu zakupowego Fashion Days – TUTAJ
2. Polub mój profil na Facebook’u –
3. Pod tym postem zostaw komentarz ze swoim adresem e-mail (użytym przy rejestracji) oraz odpowiedzią na pytanie:
Co było Twoim przedmiotem pożądania 10 lat temu?
Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi! :)

KONKURS TRWA DO NIEDZIELI DO 27 STYCZNIA DO GODZINY 23:59
Wyniki konkursowego losowania pojawią na blogu :)

 

138 Comments

  1. Anonymous says

    A ja marzyłem o….. aparacie w telefonie. Niestety kolezanką w której sie podkochiwałem, nie wiedziała o tym i nie miałem mozliwości poproszenia o zdjęcie, a tak bardzo pragnałem co noc wzdychac do jej widoku.. który tak olsniewał i rozpromieniał mi każdy dzień. Tak sobie myslałem, żeby gdzieś ukratkiem pstryknąć zdjęcie…

    hubkraf@op.pl

  2. Anonymous says

    10 lat temu marzyłam… o takiej ładnej torebce lub opakowaniu na telefon. Miałam taką komórkę z antenką i do kieszeni się zmieścić nie chciała, akurat panowała moda na małe torebki wiec się nie mieścił, a ja kocham spódniczki i sukienki więc głupio tak z cegłą pod reką eleganckiej kobietce:))

    rufinkapoczta@op.pl

  3. Anonymous says

    10 lat temu.. marzeniem moim było mieć malucha:))) a dokładniej Fiat 126P

  4. 10 lat temu…. moim przedmiotem pożądania był… internet! Był pociągnięty już w całym bloku oprócz mojej klatki…. niesamowita była radość, gdy w końcu po kilku długich miesiącach czekania mogłam zacząć surfowanie po sieci…. mimo, że nikt o facebooku jeszcze wtedy nie słyszał ;)

    slazaczka@op.pl

  5. aldikam@gmail.com

    10 lat temu moim przedmiotem pożądania były spodnie rybaczki, bluzka z odkrytymi plecami i rózowe okulary przeciwsłoneczne. Kosmetycznym obiektem pożądania był bordowy błyszczyk i brokatowy żel, używany w ogromnych ilościach w czasie szkoolnych dyskotek.

  6. marttoolla@gmail.com

    Moim obiektem pożądania był facet, dzięki któremu zmarnowałam sobie najpiękniejsze lata życia :)
    Wielka, ślepa, niedorosła miłość! Dzisiaj wymieniłabym na puchar lodów z karmelem i andrutem :)

  7. vikkaj@gazeta.pl

    10 lat temuu… jak ten czas leci , byłam już dorosłą osobą ,która marzyła o studiach wyższych na Uniwersytecie .Marzeniem moim było dostać się na magisterkę i niczego nie zawalić ,a żeby się tak stało trzeba było się starać i skończyć licencjat z dobra oceną. Marzyłam o stypendium naukowym i wszystko w co marzyłam spełniło się, ale trzeba było napracować się.

  8. Moim obiektem pożądania 10 lat temu (miałam jakieś 16 lat) był skok ze spadochronem. Dodałabym do tego jeszcze poznanie przystojnego ratownika górskiego. (oczywiście poznanie wyżej wspomnianego ratownika miałoby odbyć się w istnie dramatycznych okolicznościach – podczas mojej górskiej wędrówki miałam skręcić nogę lub coś podobnego:). Jak sobie to teraz przypominam to nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Z moich nastoletnich pomysłów coś jeszcze jednak zostało, bo nadal uwielbiam adrenalinę :).

  9. joanna_dabrowny@wp.pl

    10 lat temu… hmmm to było tak niedawno a jednak tyle się pozmieniało… 10 lat temu miałam 12 lat i totalnie marzyłam o telefonie komórkowym, wtedy była moda na takie nokie, nawet nie pamiętam modelu, wiem tylko, że wszystkie moje koleżanki miały już telefony, pisały z kolegami a ja, niestety nie… To zabawne jak czasy się zmieniają, jak ludzie się zmieniają, teraz mam zupełnie inne marzenia, jestem starsza, większa i moje pragnienia też są większe, ale i ciekawsze… i wiem że małymi krokami „odhaczę” wszystkie! pozdrawiam! miłego czytania ;)

  10. Anonymous says

    10 lat temu marzyłam pewnie, żeby być już kobietą o pełniejszych kształtach, która może ubierać się tak elegancko, jak moja mama, będąca wtedy dla mnie wzorem!
    martyna.orzech@wp.pl

  11. Anonymous says

    10 lat temu miałam zaledwie 6 lat. Nie trudno mi sobie przypomnieć, że marzyłam o lalce baby born lub chu chu, to z pewnością był mój obiekt pożądania :) Chciałam również już pójść do szkoły- yyy, tego sama nie rozumiem do dziś.

    theblackberry@wp.pl

  12. 10 lat temu chciałam dostać prawdziwe dzwony! Mama niestety nie rozumiała moich stylistycznych potrzeb i moje spodnie zawsze były albo za mało szerokie, albo sięgały ponad kostkę bym nie szurała nimi po podłodze.

    kasiatoja@o2.pl

  13. Obiekt pożądania? Oho! Miałam wtedy 7- 8 lat i pod choinkę dostałam cudowną lalkę barbie. Natomiast moja kuzynka dostała wspaniałą „Encyklopedię psów” z pięknymi zdjęciami czworonogów. Oczywiście, kochałam swoją różową barbie, jednak bardzo, ale to bardzo zapragnęłam owej encyklopedii, by móc w nieskończoność przeglądać kolorowe fotografie psiaków i być może namówić rodziców na zakup zwierzaka. Co prawda, „Encyklopedii psów” wciąż nie dostałam, jednak udało mi się przekonać rodziców na zakup cudownego labradora.

    pauull@o2.pl

  14. Obiekt pożądania 10 lat temu? Oho! Miałam wtedy jakieś 7- 8 lat i pod choinkę dostałam cudowną lalkę barbie. Zaś moja kuzynka dostała wspaniałą „Encyklopedię Psów” z milionem zdjęć ukochanych czworonogów. Choć uwielbiałam moją różową barbie, bardzo, ale to bardzo zapragnęłam kolorowej Encyklopedii ze zdjęciami psów najróżniejszych ras, by móc przeglądać te wszystkie genialne fotografie i znaleźć tego idealnego psiaka, a potem namówić rodziców na zakup zwierzaka. Co prawda, Encyklopedii wciąż nie dostałam, ale rodzice w końcu kupili mi wspaniałego labradora.

    pauull@o2.pl

  15. Przed moimi oczami się wyłania upragniony przedmiot pożądania .Mammograf który nie był dostępny dla każdej kobiety a mojej ukochanej przyjaciółki nie ma już na tym świecie niestety .Ona wejść do niego się bała a prywatna wizyta z badaniem drogą kosztowała .W czasie kąpieli guz w piersi poczuła a z niego choroba onkologiczna szybko się wykluła .Naświetlanie wewnętrznie i zewnętrznie ją niszczyło i pięknego życia pozbawiło .Teraz skorzystać z mammografu można za free i sprawi on ,że każda kobieta dożyje pięknych dni .Będzie wtedy czas na zakupy ,przebywanie z bliskimi miała a nawet blog ,,Po mojej stronie lustra ” w spokojnej atmosferze oglądała .Niechaj kupowanie na Fashion Days będzie dla Was najpiękniejszą celebracją a czy wy zgadzacie się z moją racją .Mammografia nie boli a ucisk maszyny na pierś to lekkie muśnięcie a ja pragnę by badanie piersi zawsze miało wzięcie .Kobiecość trzeba szanować i zawsze do swego rozsądku się odwołać .Wiem ,że na tym blogu dziewczyny z wysokim IQ działają które ze zdrowymi piersiami z każdej stylizacji się wyłaniają .

    pozdrawiam Was kochane i życzę Wam by i Wasze mammografie zawsze były udane
    wara44@onet.pl

  16. Anonymous says

    okoz77@wp.pl

    10 lat temu moim największym pragnieniem było odnalezienie mojej drugiej połówki, co przez minioną dekadę udawało mi się wielokrotnie, dowodząc prawdy porzekadła, że tego kwiata jest pół świata:)

  17. Mając 19 lat, czyli te 10 lat temu to ja pożądałam amerkańskiego samochodu Chevrollete Chevelle… Konkretnie tego z 1969 roku… A to dlatego, że zobaczyłam go w kultowym filmie :) I jak narazie to pożądanie idzie ze mną do dzisiaj…

  18. koma7@buziaczek.pl

    Mam 26 lat, tak więc z prostego obliczenia wynika, że 10 lat temu miałam zaledwie 16. Hmm ciężko przypomnieć sobie prawdziwy obiekt pożądania tamtych czasów, którym nie byłby chłopak.. bo przecież każda 16 latka marzy o własnym „bojfrendzie” jak to się teraz podobno mawia.
    Ja jednak do sprawy podchodziłam nieco inaczej i wcale nie ciągnęło mnie do posiadania samca. Moim prawdziwym obiektem pożądania był wtedy…. uwaga werble…. TUSZ DO WŁOSÓW W KOLORZE NIEBIESKIM Z BROKATOWYMI DROBINKAMI…O tak, właśnie tego pragnęłam najbardziej na świecie. W gazecie, którą wtedy czytałam numer po numerze, zwanej Bravo Girl wszystkie dziewczyny z okładki miały włosy „maźnięte” właśnie takowym tuszem, a że lubiłam na swój sposób podkreślać swą urodę, to właśnie takiego kosmetyku potrzebowałam. Dla ciekawości dodam, że nie używałam jeszcze wtedy nawet zwykłego tuszu do rzęs, a o makijażu nie miałam zielonego pojęcia, ale moje włosy aż płonęły z radości na widok tej magicznej tubki z mieniącym się płynem. Oczywiście po wielu rozmowach z mamą, w końcu udało mi się zdobyć produkt, o którym marzyłam. Pamiętam, że potem przez tydzień (nawet na urodzinach babci) chodziłam z nieudolnie zrobionymi niebieskimi pasemkami na blond włosach, ale czym że są barwne plamy, przy tej radości, której w końcu mogłam zaznać :)

  19. anioolek007@interia.pl

    10 lat temu, w roku 2003, byłam w 5 klasie podstawówki – o czym może marzyć dziewczyna w wieku 12 lat? No jak to! O swoich pierwszych, prawdziwych i niezwykle wysokich butach na obcasie! :)
    Koniecznie takich, których zazdrościłyby koleżanki… :D

  20. Anonymous says

    Heh ^^ 10 lat temu miałam niecałe 8 więc moje obiekty „pożądania” były całkiem oczywiste :P
    Zaczynając od Barbie, poprzez mnóstwo słodyczy, kończąc na sukienkach z falbankami ;)
    Ale myślę że to o tym ostatnim najczęściej przypominałam mamie będąc z nią na jakiś zakupach i to one przede wszystkim były obiektem mojego pożądania :D

    bluedot@o2.pl

  21. majka.maja@poczta.onet.pl

    10 lat temu moim przedmiotem pożądania nie był przedmiot a istota zywa. bardzo marzyłam o małym piesku, którym się będę opiekowac, z którym będę spała w jednym łóżku. Sniła mi się po nocach mała kruszynka. Co roku pisałam list do św Mikołaja z ta prośbą. Z utęsknieniem czekałam każdego roku miesiąca grudnia, mając nadzieje że może w tym roku byłam grzeczna i los się do mnie uśmiechnie. Jakiez było moje rozczarowanie, gdy zamiast małej kuleczki znajdowałam w pudełkach lalki, czy jakies świecące koraliki. Jednakże nie można wątpić w marzenia, bo one na prawde się spełniają! 2 lata temu na swoje 18-ste urodziny dostałam psa yorka- dyzia. opłacało się czekac ponad tych 8 lat. Teraz z dyziem jestesmy nie rozłączni. Jest moim wiernym kompanem, zarówno w radościach, jak i smutkach

  22. 10 lat temu marzyłam moze nie o przedmiocie ale istocie żywej. Jako mała dziewczynka marzyłam o małym piesku, którym będę się opiekowała. Co roku list do św. Mikołaja był wysyłany z tą prosbą. . Z upragnieniem czekałam na grudzień, licząc że własnie w tym roku ziści się moje pragnienie. Jakże byłam zawiedziona, gdy w pudełkach były lalki albo jakieś koraliki. 2 lata temu moje marzenie sie spełniło, na 18-ste urodziny dostałam od rodziców yorka- Dyzia. Jakże byłam przeszczęśliwa. Opłacało się czekać ponad 8 tych lat. Teraz z Dyziem jesteśmy nierozłączni.

    majka.maja@poczta.onet.pl

  23. Anonymous says

    ojej, 10 lat temu bardzo chciałam miec wszystko co związane było z lalkami Barbie. ubranka, domek, samochód, co tylko było, do tego chciałam miec dużo swoich kosmetyków, co zawsze kończyło się na tym, że mama kupywała mi pomdki :)

    jaszczake@gmail.com

  24. czmadzia7@gmail.com

    10 lat temu przedmiotem mojego pożądania był młotek mojego sąsiada, którym chciałam stłuc mu łeb, bo zamiast latać za mną- on wolał zbijać z desek karmniki! Tym samym właśnie pożądanie ów (wtedy) piętnastolatka przerosiło się w żądzę krwi i zemsty!

  25. 10 lat temu, ah miałam 10 lat ! Trudno sięgnąć pamięcią, ale chyba takich rzeczy się nie zapomina. Bardzo trafione pytanie. Na samą myśl śmiać mi się chce. Wiem, wiem to była ju 4 klasa podstawówki, ale byłam (jestem)dzewczynką i co roku pisałam list do Mikołaj,żeby to była lalka takiego wzrostu jak ja, żeby chodziła i się ze mną bawiła, siedziała ze mną w ławce w szkole … może to miała być siostra w moim wieku hehe; ) Pozdrawiam !
    alicefashiontrend@gmail.com

  26. Anonymous says

    och..tak dawno marzyłam o lalce babyborn murzynce…niestety ta historia kończy się źle..bo Święty ikołaj przyniósł białą. był ryk, płacz i zgrzytanie zębów.
    dupy112@wp.pl

  27. Jako nastoletnie dziewczę byłam strasznie kochliwą osobą, ale miłości te były zwykle tylko platoniczne. Byłam wtedy oczywiście fanką romantycznych filmów i zafascynowana filmem Crazy and Beautiful zamarzyłam sobie o prawdziwym Polaroidzie. Zdobycie go było dość trudną sprawą, ale szczerze mówiąc do tej pory to jedna z fajniejszych rzeczy w mojej kolekcji. To chyba świadczy,że mam w sobie jeszcze jakiś dziecięcy pierwiastek:)

    zanka88@onet.eu

  28. 10 lat temu tak naprawdę nie mam pojęcia, o czym marzyłam i co było moim przedmiotem pożądania. Mając kilka lat w ogóle mało się wie ;)
    Coś mi się jednak wydaje, że chciałam mieć wtedy lalkę Shu Shu i mnóstwo zabawek :)

  29. Anonymous says

    Obiektem pożądania 10 lat temu, czyli tym co pragnęłam najbardziej na świecie to wyjazd do Londynu. Marzenie się spełniło, a ja pokochałam to miasto! :)
    jessyharperr@gmail.com

  30. Anonymous says

    Marzyłam o klasycznym levisach – czarnych 501. Wtedy przekraczały moje możliwości finansowe. Spełniłam marzenie z nawiązką – dzisiaj mam kilka par. Ale nie cieszą tak, jak mogłoby się wydawać. To najlepszy przykład, jak nasze pragnienia zmieniają się wraz z nami. Czasami marzenia nie powinny się spełniać, bo wynik nas rozczarowuje. Ale tylko czasami ;)

    magdawieczorek@gazeta.pl

  31. Anonymous says

    Większość odpowiedzi tutaj to odpowiedzi pań które 10 lat temu miały po kilka lat :)ja wtedy miałam 29 ,dwuletniego synka i byłam w drugiej ciąży. Marzyłam by mieć córeczkę i to marzenie się spełniło. Pozdrawiam.
    ewusiao@poczta.fm

  32. 10 lat temu, mając wtedy 9 lat i dusze niesfornego łobuza moim marzeniem był GAME BOY. Teraz to wydaje mi się zabawne, ale wtedy taka zabawka wydawała mi się atrybutem fajności i szacunku w gronie rówieśników (chłopców oczywiście, no bo gdzie ja się będę z dziewczynkami lalkami bawić! :> ) Niestety, prośby groźby, tupanie i rzewny płacz na nic się nie zdały- zachcianka została w sferze marzeń.

    Jednak marzenia trzeba spełniać…na 16 urodziny dostałam swojego wymarzonego Game Boy’a od przyjaciół. Z lukru :)

    ms.alexandra031@gmail.com

  33. bajers@interia.pl

    10 lat temu, moim marzeniem było posiadanie laptopa. Pamiętam jak dziś moją biedną, zdezelowaną „stacjonarkę” z Windowsem 95 i ciężkim monitorem :) Zaczęły się już wtedy pojawiać laptopy, wiedziałam, że byłoby to dla mnie idealne rozwiązanie – przenośny, śliczny laptop :) Niestety trochę czasu musiałam poczekać aby zdobyć ten gadżet, ponieważ ceny były równie powalające jak sam sprzęt :)

  34. 10 lat temu miałam nie całe 6 lat. Wtedy uwielbiałam zwierzątka, lalki Barbie i czasopismo WITCH. Pamiętam, że zawsze najbardziej lubiłam Irmę, o ile dobrze pamiętam to ona władała wodą.
    Uwielbiałam zwierzęta, w szczególności malutkie i urocze chomiczki oraz psy, najbardziej pudle. Co do lalek Barbie, do dzisiaj cała kolekcja długowłosych laleczek w ślicznych i kolorowych sukniach balowych leży na strychu.

    kasia.matejek@onet.pl

  35. Gdy miałam 10 lat, byłam w 4 klasie podstawówki. ;D Bardzo chciałam okulary od mojej mamy zabrać do szkoły by się pochwalić koleżankom. Efekt był taki, że mama je schowała ;D (a jak ona coś schowa to zazwyczaj to ginie na dobre kilka lat). Tak i też się stało z okularami, znalazłam je kilka miesięcy temu przy remoncie pokoju. Lubię starocie, więc mi to nie szkodziło by wychodzić w nich na dwór w lato ;)
    A oto zdjęcie moich okularków :) :

    http://tinypic.com/r/102je3c/6

    jusstynka57@interia.pl

  36. fluffy.is.sweet@gmail.com
    10 lat temu, kiedy to jeszcze miałam 7 lat, moim przedmiotem pożądania było wszystko co związane z czasopismem i postaciami „WITCH”. Wszystkie dziewczynki przeglądały ten komiks, a ja miałam na jego punkcie świra totalnego.
    Miałam plecak, pamiętnik, wisiorek, bransoletkę, naklejki, tatuaże i parę innych. Nigdy jednak nie udało mi się zebrać egzemplarzy limitowanych gazety, których było po kilka w mieście.
    Do dziś tą fascynacje wspominam z łezką w oku.

  37. Anonymous says

    uula027@gmail.com

    10 lat temu marzyłam o zabawce – takim domku-plecaku z lalką :D. Nawet pamiętam jak się nazywał – Mini Nenuco. Dostałam to nawet pod choinkę, co za emocje :D.

  38. Moniczka says

    moniacislak@interia.pl
    10 lat, połowę życia temu ledwo odrastałam od ziemi i miałam wielką burzę loków, których w żaden sposób nie potrafiłam ujarzmić. Moim największym marzeniem, najśmielszym snem, czymś, czego pragnęłam z calego serca – były proste włosy. Takie druty, z którymi nic nie da się robić. Robiłam wszystko – prostowałam, nakładałam milion mazideł, wszystko, żeby wyprostować włosy, aż w końcu wyrosłam z tego, stwierdziłam, że jak nie mogę walczyć, to się przyłączę i teraz kocham moje jasne sprężynki :)

  39. Anonymous says

    Dziesięć lat temu miałam 6 lat i marzyłam o księciu z bajki. Moją wyobraźnię dodatkowo nakręcały wszelkie brazylijskie telenowele np. zbuntowany anioł, które uwielbiałam oglądać razem z moją mamą.

    Kasia
    tam_taram@tlen.pl

  40. Anonymous says

    Justyna
    jjuszczak@opoczta.pl

    Dziesięć lat temu miałam obsesję na punkcie koni. Mój pokój był jedną, wielką stadniną. Moim obiektem pożądania, oraz największym marzeniem było posiadanie prawdziwego konia. Chodziłam na lekcje jazdy konnej i przez wiele następnych lat marzyłam o nim. No niestety moje marzenie pozostało tylko marzeniem.

  41. 10 lat temu , mając lat 11 moim przedmiotem pożądania była pierwsza torebka , nie chciałam już dłużej paradować po korytarzach szkolnych z żółwim , wielkim , niezgrabnym plecakiem w nieciekawym ciemnym kolorze ktory, jak powtarzała moja mama miał się przede wszystkim nie brudzić. A ja tak bardzo chciałam być już taką słodką kobietką-kokietką ,która będzie mogła wrzucić do torebki wszystkim znany w tamtych czasach owocowy błyszczyk i rozwijać swoje pierwsze modowe bodźce ;) ach i była bym zapomniała o najważniejszym , w związku ze zbliżającym się świętem zakochanych przypomniałam sobie ,że drugim równie ważnym przedmiotem moich marzeń było otrzymywanie jak największej ilości kartek walentynkowych ;) a wysyłane pod mój adres w żarcie przez kuzynki zawsze wywoływały ogromne rumieńce wśród wielu peszących wypytywań rodzinki :D

    syl_wia77@o2.pl

  42. Ohohooo 10 lat temu miałam lat 14, a moim marzeniem był dmuchany, transparentny plecaczek. Taki żółty :> Był iście wykręcony i spokojnie mogłabym stawać w szranki z czołowymi hipsterami wielkich miast. Tyle że przed 10 laty hipsterstwo było nazywane po imieniu: dziadostwem, a takie plecaczki – chociaż modne – i tak były synonimem wieśniactwa. Ale ja przecież byłam ze wsi i trzeba było pielęgnować stereotypy, więc i moje młodzieńcze modowe fantazje były adekwatne :)

  43. Anonymous says

    Kasia
    szara_parasolka@wp.pl

    10 lat temu byłam jeszcze dzieckiem i chyba nie miałam żadnego przedmiotu pożądania, poza oczywiście zabawkami. Jednak zawsze miałam bardzo bujną wyobraźnie i marzyłam aby zostać piosenkarką jak Britney Spears, która była moją idolką.

  44. Anonymous says

    10 lat temu? zważywszy na to, że miałam wtedy całe 8 lat i byłam iście poważną personą w małej społeczności utworzonej w mojej elitarnej szkole podstawowej, to z pewnością były to jeansy-marchewki (nie, nie rurki. takie zwężane lecz nieobcisłe spodnie, zazwyczaj kilka centymetrów przykrótkie). nosiły je wówczas największe fashionistki z klas 4-6 podczas gdy ja musiałam się męczyć w moich dzwonach z aksamitu. pamiętam, że zawsze w czasie zakupów mama musiała mnie odciągać od działu z jeansami, bo jak mówiła ‚ani to wygodne, ani praktyczne, ani zdrowe’. więc przechodziłam tak kilka lat, ciągle depcząc własne nogawki…
    na drugim miejscu stał zaś komputer, który jednak szybko udało mi się zdobyć się dzięki rodzinnemu sponsoringowi z okazji spotkania z Panem Jezusem.
    just_kras@wp.pl

  45. katarzyna_wydra@interia.pl

    Dziesięć lat temu miałam, zaledwie 11 lat. Lubowałam się wówczas w języku polskim, a wszelkie możliwe przemyślenia zapisywałam kredą na odwrocie starych drewnianych drzwi, które jak już wyrosłam, doprowadzałam do porządku przez kolejnych ładnych parę lat… Powracając jednak do pytania: cóż było wówczas moim przedmiotem pożądania? Jak to na profesjonalną nauczycielkę przystało -DZIENNIK. Ile razy sama próbowałam go zrobić, ze sklejonych zeszytów, wpisywałam nazwiska, oceny… uwagi (!), odbyte wycieczki, zaznaczałam nawet w dzienniku święta (podpatrzone u moje podstawówkowej wychowawczyni). Nigdy jednak nie doczekałam się takiego czerwonego, prawdziwego dziennika w grubej oprawie, z „wydrukowanymi literkami”. Ubolewam do dziś, bo mogłoby to zmienić moją ówczesną przyszłość, a dzisiejszą teraźniejszość (czy tam na odwrót – studentowi na studiach technicznych w trakcie sesji, takie drobne nieścisłości się wybacza :D).

  46. 10 lat temu moim niedoścignionym marzeniem, był telefon komórkowy. Nie myśląc wcale o rachunkach za połączenia, wyobrażałam sobie jak świetnie sprawdzi się w roli krótkofalówki. Ważnym elementem w moim telefonie miał być dyktafon do nagrywania moich własnych piosenek, oraz utworów puszczanych w radiu. Myślę, że moi rodzice postąpili rozsądnie nie uszczęśliwiając mnie wtedy tego rodzaju gadżetem.
    adka180@wp.pl

  47. BUTY NA OBCASIE! Mama miała ich mnóstwo, a mi wystarczyłaby tylko jedna piękna para szpileczek w moim rozmiarze!Te mamusi były zawsze za duże, a podkradanie ich i chodzenie źle się kończyło! Na szczęście, duża ja ma pełno buciczków! Uraz z dzieciństwa hah

    kinga.zyzalo@gmail.com

  48. Dziesięć lat temu miałam 6 lat, wtedy chciałam zostać „koniarką”. Marzyłam o pełnym, profesjonalnym stroju i o jeździe konnej. Niestety nawet mała kobietka zmienną jest, więc wkrótce potem chciałam zostać piosenkarką i aktorką, i marzyłam o szafie pełnej ciuchów na pilota jak Hannah Montana. <3
    tak, miałam wspaniałe marzenia. xd
    w.budziar1@wp.pl

  49. Anonymous says

    inka_iwa@interia.pl

    10 lat temu moim przedmiotem pożadania.. były profesjonalne artykuły malarskie(sztaluga malarska, płótno, pastele, różne rodzaje farb, pędzle i wiele, wiele innych) które chciałam dostać od rodziców, ponieważ chciałam tworzyć kolorowe, tętniące życiem obrazy

  50. Anonymous says

    natsur@wp.pl

    10 lat temu… marzyłam o Furby. To był taki mały włochaty stworek z wielkimi oczami. Ciągle chciał jeść albo śpiewał i zasypiał xD W końcu dostałam takiego na urodziny. Był różowy i strasznie słodki! Wciąż go mam xD

  51. oliweczka.f@gmail.com
    Hmm.. 10 lat temu? To miałam 5/6 lat. :0 Byłam małą dziewczynką i moim marzeniem był domek – jak plecaczek <3 hulajnogę, która była wtedy bardzo modna. <3 Pamiętam, że gdy dostałam te rzeczy, byłam tak szczęśliwa jak może być szczęśliwe 5/6 letnie dziecko :)

  52. dołączyłam.
    polubiłam.
    touchthelifestyle@gmail.com


    Hmm, 1o lat temu miałam 5 lat i moim przedmiotem pożądania były przede wszystkim nowe lalki Barbie, choć już wtedy zachwycałam się modą i kombinowałam ze strojami dla lalek. Jeśli chodzi o „przedmioty pożądania” co do mojej odzieży, to kochałam kwieciste sukienki. Choć nadal tak jest :).

    ŻYCZĘ POWODZENIA SOBIE I WSZYSTKIM :)

  53. Tarasiuk Karolina says

    tarasiuk.karolina@gmail.com

    10 lat temu byłam małą ale szybko dojrzewającą ściętą na grzybka dziewczynką, która marzyła o byciu dorosłą kobietą biegającą w krótkiej spódnicy na szpilkach z rozwianymi, koniecznie długimi włosami… Oczywiście szpilek nie mogłam ich mieć, bo miałam 10 lat, ale był to mój główny przedmiot pożądania:) Z bardziej przyziemnych, osiągalnych dla dziesięciolatki pragnień, marzyły mi się dżinsowe dzwony i taka sama bluza do kompletu oraz balerinki z ostro zakończonym czubkiem. Jako, że mam kochanych rodziców, to komplet z dżinsu udało mi się zdobyć, lecz buty udało im się skutecznie mi wyperswadować, z powodu czego długo ubolewałam:) Ach, to były fajne czasy:)

  54. jak miałam 18 lat marzyłam o własnej desce snowboardowej i wyjeździe na kurs w alpy, zrobiłabym dosłownie wszystko by ją zdobyć. Zawsze kochałam śnieg, do dziś potrafię w największy puch wskoczyć i zrobić „aniołka”. Zimowe szaleństwo to moja odskocznia od codzienności i wtedy czuję się jak by nowe tchnienie życia we mnie wstępowało. A na pierwsza deskę zapracowałam w wakacje, odkładając skrupulatnie każdą złotówkę.
    rutkowska_joanna@wp.eu

  55. Anonymous says

    olena.rostkowska@gmail.com

    Moim przedmiotem pożądania 10 lat temu były zdecydowanie jojo i guma do skakania. Guma, jako obiekt zainteresowania wszystkich osiedlowych koleżanek, forma wspólnego spędzania czasu, potrafiło zająć na wiele godzin. Można skakać we dwoje, troje, gumę można zawiązać o śmietnik, a nawet nogi od krzesła w domu. Niezapomniana zabawa. Oprócz tego ewidentnym fenomenem, który chyba chciał posiadać każdy, kto żył w latach 90-tych, były zdecydowanie złote myśli. Zeszyt pełen sekretów i otwartych pytań, kiedy każdy z nas naiwnie wierzył, że znajomi wpisują tam prawdę… Pachnące notatniki, pozaginane w trójkąty kartki z napisem „sekret”. Ach.

  56. anna.kulig@wp.pl
    Ohoho. 10 lat temu bardzo chciałam dostać od rodziców super cyfrówkę by razem z koleżankami pstrykać słit focie na fejsbuczka…nie no żartuję z tymi słit fociami. Cyfrówkę chciałam żeby wszystko co godne uwagi móc utrwalać i dzielić się swoją wesołą twórczością z innymi. Chciałam go przede wszystkim dlatego że wkurzał mnie aparat na film..nie można było kasować zdjęć, trzeba było uważać żeby film się nie prześwietlił itd. itd. 2 lata zajęły mi prośby o nowy sprzęt…ale w końcu się doczekałam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>