All posts filed under: Beauty

Aussie X Maddinka

#shinymoments AUSSIE x MADDINKA

Sezon konkursowy na moim blogu w pełni. Łupież mamy już z głowy [więcej dowiecie się tutaj), teraz pora aby dodać swoim włosom nieco blasku. Dziś, zapraszam Was do zapoznania się słoneczną linią produktów marki AUSSIE i wzięcia udziału w instagramowym konkursie z mega ciekawymi nagrodami.             Jak co niedzielę. Targ śniadaniowy. Pyszne jedzenie. Spacer. Chill. Promienie słońca.             Gdy tylko pozwala na to pogoda, lubię wybrać się na niedzielny spacer do jednego z okolicznych parków. Nie ma nic przyjemniejszego, niż spacer w pełnym słońcu. Z dala od hałasu miasta, najczęściej z czymś pysznym do jedzenia i zimnym do picia.  Ładuję wtedy baterie na cały nadchodzący tydzień. Carpe diem! To właśnie mój #shinymoment. Jednakże, jeśli prognoza pogody nie pozostawi złudzeń, że słońce nie przedrze się przez grubą warstwę chmur, nie przejmujcie się! Aussie specjalnie dla Was zamknęło blask słońca w butelce! Od dziś, nawet w pochmurny dzień, Wasze włosy będą błyszczeć jak w blasku letniego słońca. Miracle Shine             Czym oprócz słodkiego zapachu waty cukrowej charakteryzuje się linia „Shine”? Jak każda seria Aussie i ta ma …

Head & Shouders Maddinka

HEAD & SHOULDERS x MADDINKA

Ja już znalazłam odpowiedni dla mnie wariant head & shoulders.  A Ty? Lato tuż, tuż. Każda z nas w tym okresie szczególnie dba o zdrowy wygląd włosów. Szampony head & shoulders to już nie tylko walka z łupieżem. W limitowanej edycji znajdziemy produkty, które zadbają również o urodę naszych włosów. Pomogą nam zwiększyć ich objętość, sprawić aby stały się mocniejsze i przeciwdziałać ich wypadaniu. Który wariant jest dla mnie najlepszy?            Wybrałam produkty z serii „Gęste i mocne”. Poprawią one kondycję skóry głowy, poprzez wzmacnianie jej bariery ochronnej. Pomagają chronić włosy przed uszkodzeniami oraz zapobiegają ich wypadaniu. Wzmacniają włókna włosów natychmiast po umyciu.          Teraz niestraszne są mi promienie słońca oraz intensywne szczotkowanie. Wyraź swój styl i pokaż, który wariant limitowanej edycji head & shoulders najbardziej do Ciebie pasuje! Czekam na Wasze zdjęcia! Spośród nadesłanych zgłoszeń, wybiorę aż 25 szczęśliwców, do których trafią torby po brzegi wypełnione produktami head & shoulders. Konkurs trwa do 27 czerwca 2015 r. do godziny 23:59. Powodzenia! Nagrody: 25 head & shoulders goodie bags czyli zestawy produktów head&shoulders (3 linie, 6 produktów …

Golden Rose | Maddinka

NOWOŚCI Z GOLDEN ROSE – WARTO?

Skuszona pozytywną recenzją Ewy z Red Lipstick Monster, kupiłam dwie matowe pomadki i cztery konturówki z Golden Rose. Z tych pierwszych jestem zadowolona. Niestety, konturówki nie spełniły moich oczekiwań.  Ale o tym za chwilę. Wybrałam odcienie 12 i 18. Pierwszy z nich, na pierwszy rzut oka wyglądał bardzo podobnie do odcienia 104 z Rimmela (kolekcja Kate Moss). Gdy porównałam te odcienie przy naturalnym świetle, okazało się, że jest on nieco cieplejszy. Nie mam z tym jednak problemu, ponieważ pięknie prezentuje się na moich ustach :) Nr 18 to piękna, klasyczna czerwień, przypominająca Russian Red z MAC’a. Tego odcienia nie mogło zabraknąć w mojej kolekcji :) Trwałość tych pomadek nie jest rewelacyjna, ale za taką cenę (11,90 zł) ich jakość jest mimo wszystko rewelacyjna. Nie wysuszają mi mocno ust. Przed użyciem matowych pomadek zawsze pamiętam o tym, żeby uprzednio dobrze nawilżyć usta. Stoisko GL odwiedziłam głównie z myślą o konturówkach. Niestety, bardzo się na nich zawiodłam. Pomimo, iż są bardzo miękkie i dobrze napigmentowane, to są najzwyczajniej nietrwałe. Świeżo obrysowane usta, jeszcze przed wyjściem z domu musiałam poprawiać (zaznaczam …

Head & Shoulders | Maddinka

Łupież? Miej go z głowy!

Dzisiejszym, edukacyjnym wpisem, rozpoczynam współpracę z marką head&shoulders. W ramach kampanii „Polska walczy z łupieżem”, zachęcam do zwrócenia uwagi na skalę problemu, jakim jest łupież. Zapoznajcie się z kilkoma ważnymi informacjami, a następnie wypełnijcie formularz kontaktowy pod tym postem i przyłączcie się do kampanii. Nagrody czekają!  Jest jedną z najpowszechniejszych chorób skóry głowy i jednym z najczęstszych problemów dermatologicznych. Dotyka ok. 50% ludzi na świecie na jakimś etapie ich życia bez względu na wiek i płeć. Łupież jest reakcją skóry głowy na obecność grzyba Malassezia globosa, który żywi się sebum wydzielanym przez gruczoły łojowe znajdujące się na jej powierzchni. Wiele osób słusznie utożsamia go z białymi płatkami na włosach i ramionach. Jednak jego pierwsze objawy pojawiają się dużo wcześniej. Mimo powszechności problemu, wciąż mamy trudności z jego wczesną diagnozą i skutecznym zwalczaniem jego uciążliwych objawów. Zanim na naszych ramionach pojawią się nieestetyczne i krępujące płatki łupieżu, nasza skóra głowy daje nam wyraźne sygnały, że Malassezia globosa jest w fazie rozwoju. Do pierwszych objawów łupieżu należą: 1) sucha, napiętą, ściągnięta skóra głowy; 2) swędzenie skóry głowy; 3) podrażnienie i pojawiające się na niej …

Najlepsze bazy pod makijaż | Primers |Maddinka

MOJE ULUBIONE BAZY POD MAKIJAŻ

Bazy pod makijaż stosuję codziennie. Dzięki tym produktom, aplikacja podkładu staje się łatwiejsza, a sam makijaż dłużej się utrzymuje. W zależności od naszych potrzeb możemy wybrać produkt, który zmniejsza widoczność porów, matuje, koryguje koloryt lub nawilża naszą cerę. Stosowałam wiele tego typu kosmetyków. Poniżej przestawiam Wam te, które sprawdziły się u mnie najlepiej. Nie odpowiem jednoznacznie, która jest najlepsza, która jest moją ulubioną. Stosuję je w zależności od zapotrzebowania i stanu mojej nieprzewidywalnej cery. 1. Beauty Flash Balm – Clarins  Jest to produkt o wielu zastosowaniach. Można go stosować jako maseczkę (po upływie około 15 minut należy zmyć jej nadmiar), bazę pod makijaż lub upiększający krem na noc. Ja stosuję go jako bazę. Ten produkt natychmiastowo rozpromienia cerę- ożywia, wyrównuje koloryt, wygładza drobne zmarszczki, nawilża oraz nadaje efekt mini liftingu. Jest to idealna kuracja ożywiająca przed wielkim wyjściem i zawsze wtedy, kiedy nasza skóra potrzebuje zastrzyku energii. Ten produkt naprawdę działa! Jego minimalną ilość rozprowadzam cienką warstwą na całej twarzy. Po nałożeniu, moja twarz wygląda promiennie, a makijaż utrzymuję zdecydowanie dłużej. 2. Instant Smooth Perfecting Touch – Clarins Bardzo lubię ten produkt. Zmniejsza on widoczność porów, matuje …

A LUXURY BEAUTY WISHLIST| Maddinka

A LUXURY BEAUTY WISHLIST

Postępując w myśl zasady, że liczy się nie ilość, a jakość, wybieram i stosuję tylko te kosmetyki, których naprawdę potrzebuję i te, które spełniają moje oczekiwania. Nie kieruję się jedynie ceną, dany kosmetyk musi się po prostu „sprawdzić”. Często, produkty z wyższej półki, nie są warte kwoty, którą trzeba zapłacić i nie warto za nie przepłacać. Czasami jednak jest zupełnie odwrotnie i ciężko jest znaleźć odpowiedniki w bardziej dostępnych cenach. Dziś przygotowałam dla Was moją #whishlistę produktów premium, które bardzo chciałabym znaleźć w swojej kosmetyczce. I nie, nie jest to post sponsorowany, marzycielski raczej. P.S. Szkoda, że urodziny już miałam, a do świąt jeszcze daleko. Nie obraziłabym się, gdyby jednak Mikołaj przyszedł w tym roku wcześniej! Jak się trzymacie w ten deszczowy poniedziałek? Nie jest źle, co? 1. Oribe – Dry Texturizing Spray – spray teksturyzujący do stylizacji włosów. Marzę o tym, by moje włosy miały większą objętość i układały się w niesforne fale. Czytałam i oglądałam wiele recenzji tego spray’u i wszystkie mówiły o tym, że ten produkt nie ma sobie równych.  Używałam do tej pory kilku podobnych produktów, …

Sombre hair | Maddinka

NEW HAIR!

Wiosna to idealny czas na zmiany. Zaczęłam ćwiczyć, lepiej się odżywiać, ciekawiej spędzać czas. Zmian nie zabraknie również na blogu, ale o tym później :) Przedwczoraj byłam u fryzjera i, co by tu nie mówić, zaszalałam! Pierwszy raz w swoim życiu zdecydowałam się na zmianę koloru włosów! Postanowiłam je tylko lekko rozjaśnić, aby uzyskać tak zwany efekt sombre. Jestem zachwycona rezultatem – włosy wyglądają bardzo naturalnie, jakbym wróciła z długich, pełnych słońca wakacji :) Co najważniejsze, dzięki użyciu delikatnego rozjaśniacza, moje włosy nie uległy zniszczeniu. *** Spring is the perfect time for change. Two days ago I had my hair cut and… I lightened them too! I loooove the result. My new sombre hair look great :) I’m very pleased with the final result.  Koszula – New Look | Płaszcz – La Redoute Włosy ścięłam w salonie Shake Your Head.  Zdjęcia: Olympus PEN E-PL6  

5

Kwiatowo-owocowe nowości | Beauty Monday #25

Na mojej łazienkowej półce zrobiło się bardzo kolorowo i wiosennie. Od kilku tygodni testuję serię hipoalergicznych żeli pod prysznic firmy Biały Jeleń. Produkty tej firmy, kojarzyły mi się do tej pory jedynie z klasycznymi, „czystymi” zapachami. Czas na zmiany! Okazuje się, że linie kosmetyków hipoalergicznych wcale nie muszą być pozbawione kolorów i pięknego zapachu. Moja skóra rzadko ulega podrażnieniom. Mimo tego, lubię używać produktów o delikatnej formule. Tym bardziej, jeśli tak cudownie pachną! Linia wiosennych żeli składa się z czterech, zainspirowanych bogactwem polskich pól i lasów połączeń zapachowych: babka lancetowata i dzika jabłoń; dziewanna i rokitnik; kalina i melisa; łopian i jagoda. Żel dostępny jest również w wersji naturalnej. Ekstrakty z wykorzystanych roślin – jak obiecuje producent – delikatnie oczyszczają skórę, nie podrażniając jej. Wyciąg z rokitnika odnawia i regeneruje naskórek. Dziewanna wygładza i odżywia. Wyciąg z melisy uspokaja i odświeża. Wyciąg z kaliny nawilża i reguluje pH. Łopian normalizuje pracę gruczołów łojowych, z kolei wyciąg z jagody dodatkowo odżywia i wygładza. Wyciąg z babki lancetowatej jest źródłem cennych składników: krzemionki, cynku, potasu, magnezu oraz witamin A, K i C. …

2

Ulubieńcy kwietnia | Beauty Monday #24

Zapraszam na przegląd moich kosmetycznych ulubieńców kwietnia. Kostkę mydła Dove dostałam w marcowym pudełku BeGlossy. Akurat kończył mi się żel do mycia twarzy – Postanowiłam zobaczyć czy i jak kostka sprawdzi się w tej roli. Mydełko delikatnie myje, dobrze usuwa makijaż. Skóra po umyciu nie jest ściągnięta. W dodatku pięknie pachnie. Kostka myjąca jest tania i bardzo wydajna. Jest to bez wątpienia ciekawa alternatywa dla wszystkich środków myjących do twarzy. Ten olejek działa dokładnie tak, jak zapewnia producent: Tłoczony na zimno z wyselekcjonowanych nasion pachnotki. Zawiera kwasy tłuszczowe omega 3,6,9. Działa hamująco na rozwój bakterii wywołującej trądzik młodzieńczy. Zawarte w nim kwasy tłuszczowe ALA i LA działają przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, podnoszą odporność na zakażenia, pobudzają regenerację nabłonków i tkanki łącznej. Przyspiesza gojenie się ran, oparzeń, odmrożeń. Hamuje zmiany zwyrodnieniowe i rogowacenie gruczołów łojowych.  Lekki olej wspomaga wytwarzanie kolagenu i elastyny, zwiększając jędrność skóry oraz redukując zmarszczki. Doskonały do każdego rodzaju skóry. Nic dodać, nic ująć. Buteleczka olejku powinna wystarczyć na kilka miesięcy. Ja za swoje opakowanie zapłaciłam ok. 15 zł. Stosuję go na noc i na dzień. …

geste

Sztuczne rzęsy bez użycia kleju | Beauty Monday #23

Kilka miesięcy temu pokazałam Wam krążące po sieci tutoriale (klik), których mimo szczerych chęci, nie udało mi się odtworzyć. Postanowiłam nie poddawać się tak łatwo. Miałam zapisane kilka tricków, których jeszcze nie próbowałam, a jestem bardzo ciekawa czy się sprawdzą. Dziś postanowiłam przekonać się, czy za pomocą zwykłego pudru dla dzieci, uzyskam efekt sztucznych rzęs. Efekt zobaczcie poniżej. Metoda jest niezwykle prosta, składa się z trzech kroków (najpierw tusz, potem puder i druga warstwa tuszu). Do przeprowadzenia eksperymentu użyłam: puder dla dzieci Johnson & Johnson, tusz do rzęs L’Oreal Volume Milion Lashes So Couture oraz patyczek kosmetyczny. Taki efekt uzyskałam po nałożeniu jednej warstwy tuszu Na pomalowane rzęsy nałożyłam puder. Pokryłam je od nasady aż po same końce. Następnie nałożyłam kolejną warstwę tuszu. Podoba mi się uzyskany efekt, ale liczyłam na coś więcej. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona, że za pomocą zwykłej dziecięcej zasypki można, aż tak pogrubić sobie rzęsy. Tusz z dodatkiem pudru nie osypał się. Za swoje opakowanie zapłaciłam 10 zł. Produkt prędzej się przeterminuje, niż zdążę go wykorzystać.